szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU
warsztaty dla artystów prezenty

Art Cologne były pierwsze. Ale to Art Basel rozdaje karty

14.11.2025

Aktualności, Magazyn

warsztaty dla artystów

Kolońskie Art Cologne od lat należą do wydarzeń, które wyznaczają rytm niemieckiego rynku sztuki. Tegoroczna, 58. edycja tylko potwierdziła ich mocną pozycję. W halach Koelnmesse pojawiło się około 45 tysięcy odwiedzających, a 167 galerii z 25 krajów zaprezentowało szerokie spektrum sztuki XX i XXI wieku. Od prac za kilka tysięcy euro po wielomilionowe transakcje – przekrój był imponujący.

Już przy wejściu uwagę gości przyciągał monumentalny, odlewany z brązu orzeł Stefana Strumbela. Zamiast triumfalnej postawy artysta pokazał ptaka zasłaniającego oczy skrzydłem – przypomnienie, że nawet symbolom warto się krytycznie przyglądać. To mocne otwarcie trafnie oddało ducha tegorocznej edycji: Kolonia postawiła na jakość, wyraziste gesty i dialog z rzeczywistością.

W czterech sektorach – „Galleries”, „Neumarkt”, „Collaborations” i „Art+Object” – można było zobaczyć zarówno uznane nazwiska, jak i świeże talenty. Program „New Positions”, wspierany przez BVDG, uwidocznił potencjał młodej sceny, a szczególnie ciekawie wypadła sekcja „Art+Object”, łącząca sztukę z designem i kulturą materialną.

Sprzedaż ruszyła błyskawicznie. Galeria Thaddaeus Ropac poinformowała o transakcjach od kilkudziesięciu tysięcy euro do 2,75 mln za obraz Georga Baselitza. Sprüth Magers sprzedała nową fotografię Andreasa Gursky’ego za milion euro. Prace Gerharda Richtera ponownie znalazły się wśród najdroższych. W ofertach pojawili się Klimt, Twombly, Lichtenstein, Giacometti, Warhol, Fontana, Bourgeois – a także polscy twórcy: Fangor, Elsner oraz młodsze artystki, m.in. Zuzanna Bartoszek, Zuzanna Czebatul i Joanna Piotrowska.

Silnie wyczuwalna była energia młodych galerii i zwrot ku bardziej inkluzywnym, różnorodnym programom. Szczególnie mocnym akcentem okazał się niezależny projekt Neu Cöln, który w dawnej przestrzeni handlowej zaprezentował nową generację twórców i galerii.

ART COLOGNE 2025, NEUMARKT, Halle 11.2

ART COLOGNE 2025, NEUMARKT, Halle 11.2

Kolonia pokazała, że nadal pozostaje ważnym punktem na mapie europejskiego rynku. Ale by zrozumieć jej dzisiejszą pozycję, trzeba spojrzeć szerzej, bo o sile targów decyduje nie tylko to, co dzieje się w halach, lecz także historia, strategie i decyzje, które ukształtowały współczesny układ sił.

Dwie stolice, dwie strategie

Gdyby historię rynku sztuki opisać jak powieść, byłaby to opowieść o dwóch miastach: Kolonii i Bazylei.
Kolonia – ambitna, wspierana przez miasto, głęboko zakorzeniona w historii niemieckiego środowiska artystycznego.
Bazylea – mniejsza, bardziej elastyczna, od początku z międzynarodowym zacięciem.

Wszyscy wiedzą, które z tych miast wygrało. Art Basel stało się globalną marką. Art Cologne – pionierem, który nie wykorzystał przewagi.

Photo: Koelnmesse / ART COLOGNE /

Photo: Koelnmesse / ART COLOGNE / Stand: Werner, Halle 11.2

Art Cologne powstały w 1967 roku. Miały wszystko: wiernych kolekcjonerów, silną pozycję galerii regionu i świetną lokalizację w Nadrenii. Dlaczego więc nie Kolonia została stolicą światowego rynku sztuki?

Ekonomia, zaufanie i polityka

Szwajcaria lat 70. była finansowym magnesem: stabilność, zaufanie, brak dodatkowych opłat przy odsprzedaży dzieł, silny sektor bankowy. Niemcy – przeciwnie. Po wojnie wielu żydowskich kolekcjonerów unikało kupowania sztuki w kraju, którego traumatyczna historia wciąż była żywa. Ernst Beyeler mówił o tym wprost.

Photo: Koelnmesse / ART COLOGNE /Stand: Nagel

Photo: Koelnmesse / ART COLOGNE /Stand: Nagel Draxler, Halle 11.2

Zaufanie było po stronie Szwajcarii. To fundament, którego Kolonia nie mogła odbudować jednym ruchem.

Błąd organizacyjny, który zdecydował o przyszłości

Art Cologne od początku było imprezą środowiskową, zarządzaną przez stowarzyszenie niemieckich marszandów VPDK. Brzmiało to profesjonalnie, ale w praktyce prowadziło do hermetyczności. Galerzyści wybierali siebie nawzajem, wzmacniali lokalne interesy, blokowali konkurencję i rzadko otwierali się na nowe rynki.

Symboliczny był protest Josepha Beuysa i Wolfa Vostella w 1970 roku – artyści domagali się większej otwartości rynku i zmian w strukturze targów.

W tym czasie Art Basel działała zupełnie inaczej: profesjonalizacja, partnerskie relacje z galeriami, stała współpraca międzynarodowa, perfekcyjnie dobrany kalendarz (m.in. dogodny termin dla galerii z USA). Kolonia natomiast działała zbyt zmiennie i zbyt lokalnie, by wyjść poza Niemcy.

Wizja, która zadecydowała o wszystkim

Największy problem Kolonii polegał na braku szerokiej wizji. Art Cologne było mocne w sztuce współczesnej, ale brakowało mu opowieści obejmującej modernizm, powojenne awangardy, instalacje, dialog między epokami.

Basel od początku tworzyła panoramę całego rynku. Kuratorzy, galerzyści i kolekcjonerzy w Bazylei widzieli pełny obraz – nie jego fragment. To właśnie tam zaczęto tworzyć globalne trendy i tam pojawiali się najważniejsi gracze rynku.

Nie wygrywa ten, kto zaczął pierwszy. Wygrywa ten, kto myśli dalej

Art Cologne ma dłuższą historię. Art Basel – skuteczniejszą strategię. To różnica, która zadecydowała o ich przyszłości. Szwajcarzy postawili na konsekwencję, międzynarodową skalę i pełną otwartość. Kolonia przez lata funkcjonowała w modelu, który z czasem przestał odpowiadać rynkowi. Tegoroczna edycja pokazała jednak coś ważnego: Kolonia wciąż potrafi opowiadać o rynku w sposób wyrazisty. Potrafi przyciągać publiczność, prezentować mocne nazwiska i wyznaczać kierunki w Niemczech. Pozostaje pionierem, którego warto obserwować. Ale to Bazylea ustala zasady gry.

Fot. u góry: Koelnmesse / ART COLOGNE

Aleksandra Adamczewska

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

to cię powinno jeszcze zainteresować:

Saatchi The Long Now

06.11.2025 / Aktualności, Magazyn

Dodaj komentarz:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

warsztaty dla artystów

Akademia Rynku Sztuki

Odkryj Akademię Rynku Sztuki – wiedza, która inspiruje!

Ucz się od ekspertów rynku sztuki! Konsultacje z praktykami rynku sztuki