W drugiej połowie XIX wieku niewiele było miejsc, które dla młodych artystów z ziem polskich miały tak silny przyciągający magnetyzm, jak Monachium. Stolica Królestwa Bawarii oferowała im nie tylko znakomitą edukację artystyczną, lecz także coś, czego w kraju często brakowało: swobodę twórczą, międzynarodowe kontakty, dostęp do nowych trendów i atmosferę, w której młody adept sztuki mógł rozwijać się bez presji politycznej i środowiskowej.
Artykuł partnerski
Monachijska Akademia Sztuk Pięknych uchodziła wówczas za jeden z najważniejszych ośrodków artystycznych w Europie. To było miejsce, do którego przyjeżdżało się, by naprawdę wejść w świat sztuki. Uczono tam profesjonalizmu, solidnego warsztatu, kompozycji, anatomii i koloru, ale także, co szczególnie istotne – otwartości na dialog z innymi szkołami i tradycjami. Działały prywatne pracownie, intensywne życie towarzyskie, a w muzeach i galeriach można było na żywo obserwować najnowsze tendencje europejskiego malarstwa.
Dla polskich twórców, zwłaszcza tych, którzy po powstaniu styczniowym nie znajdowali w kraju wystarczającej przestrzeni dla artystycznych aspiracji, Monachium było azylem. Miejscem, gdzie można było być artystą w pełnym tego słowa znaczeniu – niezależnie od pochodzenia, losów politycznych czy ograniczeń zaborczych.
Polska kolonia artystyczna – pierwsza taka wspólnota za granicą
Właśnie w Monachium powstało pierwsze profesjonalne i naprawdę liczne środowisko polskich artystów za granicą. Tworzyli oni własną kolonię artystyczną: spotykali się, dyskutowali, uczyli się razem i wzajemnie wspierali. Wspólnota ta miała ogromny wpływ na rozwój polskiej sztuki w XIX wieku. To było środowisko, które nie tylko ułatwiało start młodym twórcom, ale także kształtowało ich wrażliwość, sposób pracy, podejście do obrazu i do świata.
Polska kolonia monachijska wyróżniała się intensywnością kontaktów i bardzo silnym poczuciem wspólnoty. Twórcy mieszkali często w tych samych dzielnicach, uczęszczali do tych samych pracowni, pracowali nad tymi samymi zadaniami. To sprzyjało wymianie doświadczeń, wzajemnemu inspirowaniu się i tworzeniu czegoś, co dziś nazwalibyśmy środowiskowym stylem.

Wystawa “Monachijczycy. Gierymscy, Stryjeńska, Wierusz-Kowalski, Chełmoński i inni”|Fot. Maciej Niećko, Muzeum Narodowe w Lublinie
Artyści związani z Monachium podejmowali podobne tematy: życie codzienne, sceny rodzajowe, pejzaże, motywy „z natury”, realistyczne ujęcia światła i koloru. Ale jednocześnie każdy z nich rozwijał własny, indywidualny język malarski. Dzięki temu zjawisko monachijskie było jednocześnie wspólnotowe i niezwykle różnorodne.
Styl monachijski czyli realizm, światło i obserwacja
Choć monachijczyków nie można sprowadzić do jednego stylu, widać wyraźne etapy i dominanty, które ukształtowały to zjawisko. W pierwszych latach szczególnie silny był nurt romantyczny, oparty na tematyce historycznej i batalistycznej – monumentalnej, nasyconej dramatem i patriotyczną emocją. Z czasem jednak to realizm stał się najważniejszym kierunkiem. Dominowały sceny rodzajowe i pejzaż, który w kręgu szkoły monachijskiej cieszył się wyjątkowym uznaniem kolekcjonerów. Polskie widoki, często określane w ówczesnej krytyce jako „polnische Landschaften” – były chętnie kupowane i wysoko cenione, także na rynku niemieckim.

Wystawa “Monachijczycy. Gierymscy, Stryjeńska, Wierusz-Kowalski, Chełmoński i inni”|Fot. Maciej Niećko, Muzeum Narodowe w Lublinie
Realistyczne obrazy monachijczyków wyróżniały się nastrojowością (Stimmung), subtelną obserwacją codzienności oraz charakterystycznym, stonowanym kolorytem. Przeważały brązy, szarości i zgaszone tony – tzw. „sosy monachijskie”, które nadawały kompozycjom miękkość i głębię. To połączenie solidnego warsztatu, zmysłu światła i emocjonalnej atmosfery sprawiło, że malarstwo polskich twórców związanych z Akademią Monachijską było nie tylko rozpoznawalne, lecz także wysoko cenione przez ówczesnych znawców i kolekcjonerów.
Monachijczycy a nowoczesność
To z Monachium polscy artyści wynosili świadomość, że sztuka jest rozmową z Europą, a nie tylko powtarzaniem akademickich wzorców. Tam też uczyli się kształtowania indywidualności twórczej, pracy nad własnym językiem malarskim, poszukiwania nowych motywów i sposobów wyrażania emocji.

Wystawa “Monachijczycy. Gierymscy, Stryjeńska, Wierusz-Kowalski, Chełmoński i inni”|Fot. Maciej Niećko, Muzeum Narodowe w Lublinie
Właśnie dlatego można powiedzieć, że kolonia monachijska była jednym z fundamentów modernizowania polskiej sztuki. To tam rodziło się przekonanie, że artysta jest uczestnikiem międzynarodowego obiegu sztuki, a Polska – choć podzielona i zniewolona, ma pełne prawo do uczestnictwa w europejskiej kulturze.
Polacy w Monachium – nazwiska, które zmieniły historię sztuki
Wśród polskich twórców związanych z Monachium znaleźli się artyści, którzy na trwałe zapisali się w historii sztuki. Aleksander i Maksymilian Gierymscy wyznaczali nowe standardy w realistycznym ujęciu światła i nastroju, tworząc prace precyzyjne, a jednocześnie niezwykle emocjonalne. Józef Brandt stał się jednym z najwyżej cenionych malarzy scen batalistycznych, budując swoją pozycję zarówno w Polsce, jak i w Europie. Maurycy Gottlieb, jeden z najzdolniejszych malarzy swojego pokolenia, łączył akademicką dyscyplinę z głęboką refleksją tożsamościową. Teodor Axentowicz i Ludomir Benedyktowicz kształtowali modernizującą się sztukę przełomu wieków, każdy na swój sposób rozwijając idee naturalizmu i secesyjnej dekoracyjności.

Wystawa “Monachijczycy. Gierymscy, Stryjeńska, Wierusz-Kowalski, Chełmoński i inni”|Fot. Maciej Niećko, Muzeum Narodowe w Lublinie
Nie można też pominąć Olgi Boznańskiej, której studia w Monachium otworzyły drogę do międzynarodowej kariery – jej subtelne, psychologiczne portrety należą do najważniejszych osiągnięć polskiego malarstwa modernistycznego. Alfred Wierusz-Kowalski natomiast, dzięki swoim dynamicznym zimowym scenom i przedstawieniom podróżnych, zdobył szerokie uznanie kolekcjonerów niemieckich.
To właśnie ci artyści, wraz z dziesiątkami innych działających w Monachium, nadali polskiemu malarstwu rangę i rozpoznawalność, czyniąc z niego integralną część europejskiej kultury wizualnej końca XIX wieku.
Wystawa w Lublinie – możliwość zobaczenia zjawiska w pełnej skali
Dopiero pokazanie tych twórców razem pozwala w pełni zrozumieć, jak bogate i nowatorskie było malarstwo polskich monachijczyków. Dlatego wystawa „Monachijczycy. Gierymscy, Stryjeńska, Wierusz-Kowalski, Chełmoński i inni”, prezentowana na Zamku Lubelskim od 22 listopada 2025 do 8 marca 2026, jest wydarzeniem tak wyjątkowym.
- Wystawa “Monachijczycy. Gierymscy, Stryjeńska, Wierusz-Kowalski, Chełmoński i inni”|Fot. Maciej Niećko, Muzeum Narodowe w Lublinie
- Wystawa “Monachijczycy. Gierymscy, Stryjeńska, Wierusz-Kowalski, Chełmoński i inni”|Fot. Maciej Niećko, Muzeum Narodowe w Lublinie
To największa od lat próba spojrzenia na zjawisko monachijskie w sposób przekrojowy. Na ekspozycji znalazło się ponad 250 dzieł 67 artystów, od słynnych mistrzów, przez twórców mniej znanych, aż po prace zupełnie nowe w obiegu muzealnym. Szczególnie cenne są obrazy wypożyczone z Muzeum Polskiego w Rapperswilu, które po raz pierwszy w tak dużej grupie możemy oglądać w Polsce.
- Wystawa “Monachijczycy. Gierymscy, Stryjeńska, Wierusz-Kowalski, Chełmoński i inni”|Fot. Maciej Niećko, Muzeum Narodowe w Lublinie
- Wystawa “Monachijczycy. Gierymscy, Stryjeńska, Wierusz-Kowalski, Chełmoński i inni”|Fot. Maciej Niećko, Muzeum Narodowe w Lublinie
Wystawa zestawia ze sobą różne generacje, różne stylistyki i różne perspektywy. Pokazuje zarówno dzieła narracyjne i rodzajowe, jak i pejzaże, sceny batalistyczne, symboliczne przedstawienia oraz prace o charakterze bardziej intymnym. Dzięki temu widz może nie tylko prześledzić rozwój stylistyczny poszczególnych artystów, ale także zobaczyć, jak szeroko oddziaływała szkoła monachijska i jak różne drogi twórcze inspirowała.
Dlaczego dziś wracamy do monachijczyków?
W czasach, kiedy dużo mówi się o nowoczesności, technologii i sztuce współczesnej, warto pamiętać, że polski kanon wyrósł właśnie z takich zjawisk jak monachijska kolonia artystyczna. To tam narodziła się wrażliwość, która do dziś jest obecna w naszym malarstwie: uważność na świat, empatia, narracyjność, emocjonalność i subtelny realizm.
Wystawa w Lublinie przypomina o tym, że polskie malarstwo XIX wieku było nie tylko częścią europejskiego pejzażu artystycznego, ale także jego twórczym współautorem. Że artyści, którzy tworzyli w Monachium, nie byli naśladowcami – byli partnerami w rozmowie o sztuce, światło, kompozycję i sens obrazu.
Aleksandra Okupna

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:
to cię powinno jeszcze zainteresować:
25.11.2025 / Aktualności, Magazyn






Szkoda tylko że na tej wystawie pominięto dzieła artysty malarza ucznia Akademii Sztuk Pięknych w Monachium Zdzisława Jasińskiego twórcy „Chorej Matki” i wielu wielu innych dzieł Ciekawi mnie czemu został pominirtyb