szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU

Ze squatów na aukcje: artyści ukraińskiej transawangardy

01.12.2013

Magazyn

Ukazali się na scenie artystycznej w latach największych przemian ustrojowych, po rozpadzie Związku Radzieckiego. Dążyli do przełamania narzucanych przez socrealizm estetycznych i światopoglądowych ram, otwierali się na nowe, nie bali się eksperymentów i szybko przyswajali więdzę na temat zachodniego rynku sztuki. Wydaje się, że to się opłaciło – teraz są jednymi z najbardziej rozpoznawalnych, współczesnych ukraińskich artystów.

Wasyl Tsagolow,  "Bez tytułu. Z serii Romans biurowy" (2004), źródło: art-marginal.com

Wasyl Tsagolow, „Bez tytułu. Z serii Romans biurowy” (2004), źródło: art-marginal.com

Dotyczy to grupy artystów, których wczesną twórczość przyjęto nazywać „ukraińską transawangardą”, ponieważ w dużej mierze wiązali oni swoją sztukę z artystyczną ideologią postmodernizmu. Transawangardowa skłonność do bogactwa treści, nadmiar, niczym nieskrępowana swoboda tworzenia – właśnie taka obrazowość była bardzo bliska tej grupie młodych ukraińskich malarzy na początku lat 90. Przynależeli do nich między innymi Wasyl Tsagolow, Oleksandr Roitburd, Oleksandr Gnylycki, Oleg Golosij, Oleg Tistol.

Jedność estetycznych preferencji tych malarzy wyznaczyły bliskie codzienne kontakty, bowiem większość z nich zamieszkiwała na początku lat.90 w kijowskim squacie „Komuna Paryska”, gdzie twórczość, eros i środki psychodeliczne były bardzo powiązane ze sobą, tworząc miejsce artystycznej wolności bez wszelkich ograniczeń.

Twórcza metoda malarzy nowego pokolenia była bardzo ruchliwa, a w centrum uwagi stała idea „non finito” (wł. niedokończony). Artystów charakteryzowały spontaniczność, impulsywność, witalność, czasami nawet stosowanie farb gospodarstwa domowego, a nie specjalnych farb malarskich. Ale chyba najbardziej wyraźną cechą malarstwa „ukraińskich transawangardystów” była wielkoformatowość obrazów, która sprawiała, że na każdej wystawie to właśnie ich obrazy najbardziej rzucały się w oczy.

Oleksandr Roitburd, "Żegnaj Caravaggio" (2008), źródło: artukraine.com.ua

Oleksandr Roitburd, „Żegnaj Caravaggio” (2008), źródło: artukraine.com.ua

Nie dziwne więc, że przebojowi transawangardyści szybko stali się najbardziej zauważalnym „wydarzeniem artystycznym” w kraju. Zaczęła rosnąć ich popularność: artystów mocno wspierali niektórzy ukraińscy i rosyjscy krytycy. Później pojawiły się pierwsze kontakty z zachodnim rynkiem sztuki: pierwsze wystawy w 1992 roku to „Dialogi z Kijowem” i „PostAnaestesia” w Monachium, a nieco później miało miejsce znaczące wydarzenie – większość przedstawicieli ukraińskiej transawangrdy wyjechała na Dokumentę 9 w Niemczech. Poza tym, ważną rolę odegrało to, że młodzi malarze szybko zrozumieli, jak ważną rolę odgrywa dobry PR i nieustannie zajmowali się autopromocją.

Wszystkie wymienione czynniki przyniosły zamierzone efekty, artystów wywodzących się z grupy „ukraińskiej transawangardy” (nawet jeśli odchodzili już od tego nurtu) zaczęto nazywać mainstreemową ukraińską sztuką współczesną. Ich prace są wśród najlepiej sprzedających się dzieł w ukraińskich lub rosyjskich domach aukcyjnych. Jednak ostatnio coraz częściej stali się oni zauważalni i na zachodnioeuropejskich aukcjach.

Oleg Tistol, „Kolorowanka” (2012), źródło: art-news.com.ua

Oleg Tistol, „Kolorowanka” (2012), źródło: art-news.com.ua

W 2009 r. praca W. Tsagolowa „Bez tytułu. Z serii Romans biurowy 2” była sprzedana na aukcji Philips de Pury za 53, 6 tys. dolarów. W 2010 swój rekord cenowy na Philips de Pury osiągnął O. Roitburd, gdzie jego praca „Żegnaj, Caravaggio” została zakupiona za 97 tys. dolarów. Sukces w sprzedaży swoich dzieł osiągnął też O. Tistol, którego „Kolorowankę” nabyto za 53,9 tys. dolarów (Philips de Pury, 2013) .

Przed artystami z „ukraińskiej transawangardy” jeszcze długa droga, żeby stać się znaczącym zjawiskiem nie tylko na lokalnym, ale i na światowym rynku sztuki. Na razie jest wiele wewnętrznych problemów: ukraiński rynek dopiero się formuje, mało jest dobrych art dealerów i aktywnych lobbystów młodej ukraińskiej sztuki wśród elity. Dopiero po przezwyciężeniu tych i innych przeszkód, artyści „ukraińskiej transawangardy” będą mogli stać się ciekawym obiektem dla światowego rynku sztuki i zająć w nim swoją niszę.

 

 

Fot. Oleksandr Roitburd, „Żydowska narzeczona” (2010), źródło: artinvestment.ru

Ganna Melnyk

Portal Rynek i Sztuka

portal_rynekisztuka_portal

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Magazyn

Kursy online

Odwiedź sklep Rynku i Sztuki

Zobacz nasze kursy Zobacz warsztaty o sztuce

Zapisz się do naszego newslettera

Zapisując się na newsletter zgadzasz się z regulaminem portalu rynekisztuka.pl Administratorem danych osobowych jest Media&Work Agencja Komunikacji Medialnej (ul. Buforowa 4e, p. 1, p-2-5, 52-131 Wrocław). Podanie danych jest dobrowolne. Zgoda na otrzymywanie informacji handlowych może zostać wycofana w każdym czasie. Więcej informacji na temat danych osobowych znajduje się w Polityce prywatności.