szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU

Rynek sztuki w powiększeniu #1

20.02.2015

Analiza rynku sztuki, Kolekcjonowanie od podstaw

Czy w Polsce można zarobić na sztuce? Na ile cena dzieła sztuki pozostaje względna? Czy każdy może kolekcjonować sztukę? W pierwszym odcinku cyklu Rynek sztuki w powiększeniu zajmiemy się kwestiami fundamentalnymi dla polskiego rynku kolekcjonerskiego – z jednej strony nieopierzonego i dzikiego, z drugiej święcącego swoje pierwsze sukcesy i dynamicznie zmieniającego swoje oblicze.

Często słyszę narzekanie, że w Polsce rynek sztuki nie istnieje i że jesteśmy w tym obszarze prowincją. Prawdą jest, że w Polsce powstaje dużo dobrej sztuki, żyją tu utalentowani twórcy i tych kilkanaście najciekawszych galerii dobrze prosperuje. Polski rynek sztuki jest młody i nieopierzony, dopiero zaczyna się kształtować. Jesteśmy na początku drogi, którą od lat podąża Europa i świat. Prawdą jest, że w Polsce kupuje się dzieła sztuki, a młode pokolenie Polaków robi się coraz bardziej wrażliwe na piękno. Na przestrzeni ostatnich 50 lat mieliśmy wielu znakomitych artystów, wiele wybitnych prac. Dzisiaj, na naszych oczach tworzy się kultura miejska, otwierają się nowe galerie, powstają rozmaite inicjatywy artystyczne.

Szukanie nowych Sasnali

Źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie

Wilhelm Sasnal, Bayer, źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie

Czy na sztuce można w Polsce zarobić? Polski rynek jest zbyt młody, aby jednoznacznie określić potencjał inwestycyjny polskiej sztuki. Winą za taki stan rzeczy obarczyć należy samych handlarzy, którzy chórem i z właściwym sobie apetytem zaczęli przekonywać do kupowania sztuki na wzór zachodu Europy: „dzisiaj kup – jutro zarób krocie”, „sztuka najlepszą inwestycją”. W głosie galerzystów i marszandów da się wyczuć napięcie i uparte poszukiwanie kolejnych artystów zdolnych powtórzyć sukces Wilhelma Sasnala.

Nikt nie jest w stanie zagwarantować, że za kilkadziesiąt lat ten, czy inny twórca przyniesie nam zysk. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć jak zmienią się gusta przyszłych odbiorców sztuki. Nikt też takiej gwarancji nie próbuje wystawiać, a jedynie należycie przedstawić nam możliwości, które istotnie sztuka oferuje.

Już sam fakt, że na sztuce można zacząć zarabiać stwarza przed artystami niesamowite możliwości, ale również rodzi pewne zagrożenia i prowadzi do wzrostu konkurencyjności. Korzystają na tym artyści, którzy dzięki zmyślnym działaniom marketingowym konsekwentnie podnoszą wartość swojej sztuki. Nierzadko jest to po prostu ciężka praca samego artysty, marszanda czy kuratora, którzy obok wrażliwości artystycznej potrafią odnaleźć się również w rzeczywistości nowych mediów, zadbać aby dana praca trafiła do cenionej kolekcji prywatnej, lub choćby zorganizować wystawę i odpowiednio ją nagłośnić. Co więcej informacje nt. charakteru pracy z dziełami sztuki są powszechnie dostępne. Instytucje kultury organizują wydarzenia zwiększające świadomość pracy z kulturą w kontekście pozyskiwania środków na działalność (np. fundraising), na rynku dostępne są profesjonalne publikacje dot. autopromocji i narzędzi promocyjnych, a blogi branżowe śledzą trendy w tworzeniu wizerunku artysty i eksponowania twórczości, tak we wnętrzach galerii, jak i w Internecie.

W niewielkim jednak stopniu przekłada się to na kulturę pracy z mediami, dostępność informacji nt. działalności artystów i działania zmierzające do poprawy ich kondycji na rynku sztuki. Raport Rynek Sztuki 2014 podaje, że w 2014 roku blisko 85% sprzedaży nie przekroczyła ceny 5 tys. złotych, co w kontekście rosnących cen sztuki dawnej i uznanych polskich klasyków (np. rekordowa aukcja dzieła Romana Opałki) jest jednocześnie przykrym świadectwem ważkości polskiej sztuki młodej.

Sztuka Dawna, a sztuka współczesna w Polsce

Edward Okuń „Musica Sacra”, 1915 r., Dom Aukcyjny Agra-Art

Musica Sacra (1915) Edwarda Okunia, obraz ten został wylicytowany za 270 tys. zł. w 2012 roku w Domu Aukcyjnym Agra-Art

W dalszym ciągu w Polsce dominuje rynek zbytu na sztukę dawną – zupełnie odwrotnie do tendencji na świecie. Większość Polaków lubi malarstwo przedstawiające, realistyczne. Najpoważniejsi kolekcjonerzy preferują polską sztukę w wydaniu tradycyjnym – malarstwo akademickie lub symboliczne i takie obrazy osiągają najwyższe notowania aukcyjne. Potencjał sztuki dawnej w kontekście inwestycyjnym leży zapewne w bezpieczeństwie – kupując znane dzieło sztuki minimalizujemy ryzyko utraty jego wartości do praktycznie zera. Chodzi o formę pewności inwestycyjnej. Nie bez znaczenia pozostaje również przywiązanie do tradycji. Sztuka dawna to zamknięty rynek, nie powstają już nowe prace, więc ich cena może tylko rosnąć.

Sztuka współczesna niefiguratywna jest znacznie trudniejsza w odbiorze. Niemniej coraz większy procent ludzi otwiera się na klasykę sztuki współczesnej oraz na sztukę najnowszą. Dzieje się tak dzięki aukcjom oferującym sztukę artystów młodego pokolenia, które systematycznie odbywają się w największych polskich miastach. Niskie ceny wywoławcze zachęcają do licytowania i przyciągają do kolekcjonowania sztuki rzesze nowych odbiorców. Powstaje wiele nowych miejsc w Warszawie, ale też w innych miastach Polski, które chcą pokazywać dzieła młodych twórców.

Wartość sztuki nie zawiera się w cenie

W sztuce nie można wszystkiego dookreślić i sklasyfikować, a wartości sztuki nie daje się jednoznacznie określić. Rozróżnienie, co dziełem sztuki jest, a co nim nie jest, oraz wycena dzieła przeznaczonego do sprzedaży jest niezwykle trudna. Dlatego na kształtowanie się mody czy gustów znaczący wpływ mają krytycy sztuki, teoretycy, historycy sztuki, ale również handlarze sztuką i kolekcjonerzy. Cena dzieła sztuki jest wypadkową jego wartości rynkowej, artystycznej i symbolicznej.

W różnych okresach dziejowych możemy podać przykłady tworzenia własnego niepowtarzalnego stylu, indywidualnego spojrzenia na sztukę, jak i wiele niewnoszących nic nowego do sztuki prac. Trwałe miejsce w historii sztuki mogą zająć tylko Ci twórcy, których indywidualne spojrzenie na świat zostało uznane przez kolejne pokolenia tak twórców, krytyków, jak i zwykłych widzów. To o nich trwa nieustanna walka na rynku sztuki.

Roman Opałka, Lot Ikara, źródło: Polswiss Art

Roman Opałka, Lot Ikara, źródło: Polswiss Art

Sztuka podlega określonym trendom – raz w modzie jest sztuka dawna i realiści, innym razem sztuka współczesna. O wzroście wartości dzieła sztuki decyduje bardzo wiele nieprzewidywalnych czynników. Rynek sztuki to również subiektywne wybory – posiadać dzieła sztuki można z różnych, czasem bardzo indywidualnych powodów, lecz aby odnosić kolejne sukcesy na rynku sztuki niezbędna jest rzetelna wiedza historiograficzna, faktograficzna, umiejętności rozpoznawania wartości dzieł sztuki. Jest to umiejętność, której nie można zdobyć w krótkim czasie.

Zwykło powtarzać się, że kolekcjonowanie sztuki to przede wszystkim pasja – poszukiwanie możliwości i stałe śledzenie życia i twórczości kolejnych artystów. W tym sensie jest to zajęcie bardzo bliskie współczesnemu artyście, ponieważ wymaga ogromnego nakładu pracy, instynktu i ciągłej pracy z nowymi narzędziami komunikacji. Okazuje się jednak, że tak dla jednej, jak i dla drugiej strony powstały wyspecjalizowane firmy, które pomagają w zdobywaniu wiedzy i ułatwiają dostęp do określonych dóbr na rynku sztuki. Jest to proces całkowicie naturalny, który powoli zaczyna funkcjonować także na polskim rynku sztuki, nawet mimo sprzeciwu co bardziej konserwatywnych środowisk. Rynek sztuki stał się globalny i nic nie wskazuje na to, by kiedykolwiek miałby on wrócić do stanu sprzed roku 1990, kiedy pierwsze łącze internetowe zostało uruchomione w Polsce. Skorzystać na tym mogą jednak tylko Ci artyści i kolekcjonerzy, którzy jako pierwsi zrozumieją nowe zasady funkcjonowania na rynku sztuki.

 

Anna Niemczycka-Gottfried

Portal Rynek i Sztuka
LOGO RiSi

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2017