szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU
AM warsztaty Baner Magazyn RiSZ no4

„Dobrym początkiem mogłaby być organizacja Targów Fotografii na wzór np. Warszawskich Targów Sztuki” – rozmowa z Moniką Ney

02.04.2015

Wywiady

O trudnym i ryzykownym rynku fotografii kolekcjonerskiej, który w Polsce jeszcze raczkuje, rozmawiała Karolina Przybylińska z właścicielką młodej, ale oryginalnej na mapie Warszawy galerii Ney Gallery & Prints, gdzie m.in można kupić dobrą, polską i zagraniczną fotografię, ale też i wydrukować fotografię w jakości muzealnej.

Karolina Przybylińska: Jak długo na warszawskim rynku sztuki funkcjonuje Ney Gallery & Prints?

Monika Ney: Ney Gallery&Prints miała swoje otwarcie 20 stycznia 2014 roku. Wówczas zaprezentowaliśmy fotografie Tomasza Tomaszewskiego z cyklu „Elmina” oraz „Sugar Town”.

KP: Skąd inspiracja, aby prowadzić własną galerię sztuki? Kiedy w Pani głowie narodził się taki pomysł? Jaka jest misja galerii?

MN: Pomysł otwarcia galerii pojawił się w trakcie studiów na ASP wydziale Sztuki Mediów w Warszawie. Fotografia zawsze była mi bardzo bliska, studiowałam ją kilka lat ze smutkiem obserwując, jak jest w Polsce niedoceniana. Pomyślałam, że jeśli choć odrobinę mogę przyczynić się do wzrostu jej znaczenia i promocji w naszym kraju, to warto spróbować. Tym bardziej, że poza galerią mam do zaoferowania także pracownię wydruków fotograficznych wielkoformatowych, gdzie jakość wydruku jest najwyższa. Posiadamy odpowiedni sprzęt, pracujemy na materiałach najwyższej jakości. Od kwietnia będzie u nas można wydrukować fotografię sygnowaną renomowanym i międzynarodowo uznanym certyfikatem Digigraphie, który zapewnia jakość i trwałość muzealną. Będziemy czwartą pracownią wydruków fotograficznych w Polsce posiadającą ten certyfikat.

Monika Ney i Jacek Balant

Monika Ney i Jacek Balant – dyrektor generalny Nielsen Polska

KP: Co uważa Pani za swoje największe osiągnięcie?

MN: Jeszcze wszystko przede mną.

KP: Widać wyraźnie, że medium dominującym jest fotografia, czy jest ku temu konkretny powód?

MN: Jestem z wykształcenia fotografem, tym samym fotografia jest mi najbliższa, a założeniem moim jest jej silna promocja jako dziedziny sztuki w Polsce oraz promocja polskiej fotografii zagranicą.

KP: Rzadko w Polsce słyszy się o rekordach czy wielkich sprzedażach w polskich domach aukcyjnych. Wyjątkiem może być dosyć kontrowersyjny zakup przez miasto Wrocław kolekcji zdjęć Marylin Monroe, który wywołał pewne poruszenie. Jakby Pani – z własnej perspektywy – określiła funkcjonowanie polskiego rynku fotografii kolekcjonerskiej?

MN: Zdecydowanie w tej dziedzinie sztuki raczkujemy. Rynek fotografii kolekcjonerskiej w Polsce jest słabo rozwinięty. Galerie sztuki boją się inwestować w fotografię ponieważ nie jest ona tak dochodowa jak sprzedaż malarstwa. W związku z powyższym w promocję fotografii trzeba zainwestować, promować artystów fotografów i ich dzieła. Dobrym początkiem mogłaby być organizacja Targów Fotografii na wzór np. Warszawskich Targów Sztuki. Galerie i instytucje promujące tę dziedzinę sztuki mogłyby połączyć swoje siły i wspólnie podjąć takie działanie, tym samym krok po kroku, konsekwentnie promować fotografię i podkreślać jej wartość. Jeżeli w innych krajach, jak chociażby Francja, słynne Paris Photo, Targi Fotografii w Grand Palais czy Photo Fever, Targi Fotografii odbywajace się w podziemiach Luwru, gdzie można zobaczyć i zakupić prace także młodych, utalentowanych artystów, fotografia jest wzniesiona na wyżyny, ceniona i cenna, to dlaczego w Polsce myślenie miałoby się nie zmienić.

Tomasz Sikora

Tomasz Sikora w Galerii Ney

KP: A jak się ma zainteresowanie kupnem fotografii w Polsce wobec malarstwa olejnego, które jest nadal techniką dominującą zarówno galerie jak i domy aukcyjne?

MN: Osoby zainteresowane sztuką, często poddają w wątpliwość wiarygodność nakładu jednej fotografii, czego powodem jest nieustabilizowany rynek fotografii kolekcjonerskiej. Niestety zdarza się też, że fotografowie często nie przywiązują tak dużej wagi do tworzenia kolekcji, co sprawia że cena za fotografię jest bardzo niska. Problem jest złożony, wina leży zarówno po stronie instytucji, artystów i odbiorców. Młode pokolenie wierzy i dąży do tego, aby fotografia, tak jak malarstwo, była ceniona.

KP: Galeria Ney ma w ofercie prace uznanych i cenionych twórców np. Tomasza Sikory, Wojciecha Prażmowskiego, legendarnych już Ryszarda Horowitza czy Tomasza Tomaszewskiego. Jak wygląda sprzedaż ich prac? Kto je kupuje?

Monika Ney, Chris Niedenthal, Jacek Balant

Monika Ney, Chris Niedenthal, Jacek Balant w Galerii Ney

MN: Fotografie kupują nie tylko kolekcjonerzy, ale także pasjonaci sztuki, którzy mają świadomość jej wartości.

KP: A czy zdradziłaby Pani, jaki jest rekord za pojedynczą fotografię, który padł w galerii? Ney?

MN: Mogę powiedzieć, że nie zdarzyło się jeszcze, aby kolekcjoner negocjował podaną przez artystę cenę za fotografię.

KP: Jestem też ciekawa drugiego członu nazwy galerii „Prints”. Czy to oznacza, że może powstać wiele kopii jednej pracy? Co powinien wiedzieć kupujący w galerii Ney „printy”, czyli inaczej wydruki?

MN: NEY Prints to pracownia wydruków fotograficznych wielkoformatowych, gdzie każdy może wydrukować swoja prace na wysokiej jakości podłożach fotograficznych, kolekcjonerskich. Drukowali u nas m.in. Tomek Sikora, Chris Niedenthal, Lidia Popiel, których fotografie były wystawiane na sprzedaż i trafiły do kolekcji prywatnych. Wszystkie wystawy, które się u nas odbywają przygotowywane i drukowane są w naszej pracowni, poza paroma wyjątkami, kiedy to artysta przygotował odbitki w ciemni. Zależy nam na najwyższej jakości, zadowoleniu artysty i kolekcjonera.

Ryszard Horowitz, Monika Ney, Janusz Fogler

Ryszard Horowitz, Monika Ney, Janusz Fogler

KP: Z jak dużym wyprzedzeniem Ney Gallery ma zaplanowane wystawy? Czy już wiadomo, co zobaczymy w najbliższym czasie?

MN: Od 12 kwietnia zapraszam na wystawę poświęconą Czesławowi Niemenowi. Będzie to zbiorowa wystawa wybitnych artystów, którzy mieli przyjemność poznać Niemena. Zobaczymy fotografie Małgorzaty Niemen, Lidii Popiel, Ryszarda Horowitza, Krzysztofa Gierałtowskiego, Chrisa Niedenthala, Andrzeja Świetlika, Marka Karewicza. W drugiej połowie maja zaprezentowane u nas zostaną prace Dominika Śmiałowskiego, wyjątkowy projekt „Skrawki” piękne zdjęcia opowiadające historię „koniarzy” ze Służewca. Kolejnych na razie nie chcę zdradzać.

KP: Plany na przyszłość?

MN: Jest ich wiele, każdy ściśle związany z Ney Gallery&Prints, której działalność opiera się o promocję tej dziedziny sztuki, dbanie o jakość odbitek, nakład oraz formę prezentacji. Dzięki współpracy z uznanymi artystami oraz utalentowanymi młodymi twórcami mamy nadzieję na stworzenie miejsca wyjątkowego zarówno dla twórców, jak i kolekcjonerów sztuki. W planach mamy udział w Targach Sztuki w Polsce, jak i zagranicą. Mimo wielu przeciwności idziemy naprzód. Wszelkie utrudnienia motywują nas do działania i intensywnej promocji Fotografii.

KP: Dziękuję za rozmowę!

 

Portal Rynek i Sztuka

portal_rs_adres_www_wb

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Czytaj najnowszy numer Magazynu RiSZ online.

Kup magazyn Zobacz inne nasze publikacje

Zapisz się do naszego newslettera

Zapisując się na newsletter zgadzasz się z regulaminem portalu rynekisztuka.pl Administratorem danych osobowych jest Media&Work Agencja Komunikacji Medialnej (ul. Buforowa 4e, p. 1, p-2-5, 52-131 Wrocław). Podanie danych jest dobrowolne. Zgoda na otrzymywanie informacji handlowych może zostać wycofana w każdym czasie. Więcej informacji na temat danych osobowych znajduje się w Polityce prywatności.