szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:

Dążę do przekroczenia bariery konkretu. Wywiad z Ryszardem Otrębą

09.11.2019

Wywiady

Od 12 listopada w Nowohuckim Centrum Kultury rozpoczną się wystawy Ryszarda Otręby, artysty-grafika związanego z Krakowem, znanego głównie ze swoich abstrakcyjnych, geometrycznych kompozycji. Jego prace, w tym samym czasie, zostaną pokazane również w przestrzeniach ASP oraz Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. W związku z tym zapraszamy na rozmowę z artystą, którą przeprowadził Krzysztof Niedźwiedzki.

Krzysztof Niedźwiedzki: Od połowy listopada, w ramach projektu „Przestrzeń dla sztuki”, wydarzenia realizowanego w ramach Open Eyes Festival 2019, pana grafiki i rysunki będą prezentowane w trzech przestrzeniach. W Nowohuckim Centrum Kultury, krakowskiej ASP i Uniwersytecie Ekonomicznym.

Ryszard Otręba: Poczułem się zaszczycony otrzymaniem propozycji zorganizowania indywidualnych wystaw w wymienionych wyżej przestrzeniach. Wspólnie z kuratorką panią Joanną Gościej-Lewińską dokonaliśmy wyboru grafik i rysunków, które będą prezentowane pod ogólnym tytułem „Obrazy pamięci”. Są to prace, które powstały na przestrzeni kilku lat. Tym zbiorem pragnę uczcić pamięć zamordowanych w niemieckich obozach koncentracyjnych ojca, dwóch braci i szwagra.

K.N: Ukończył Pan Wydział Architektury Wnętrz krakowskiej ASP. Co spowodowało, że pana zainteresowania przeniosły się w rejony grafiki i rysunku?

R.O: Studia w ASP trwały wówczas sześć lat. Po czwartym roku zorientowałem się, że moi wspaniali pedagodzy architekci przekazali mi niemal wszystkie zagadnienia dotyczące kształcenia w tym zakresie. Uzyskałem zgodę dziekanów na uczęszczanie na wybrane zajęcia na Wydziale Grafiki. Wybrałem pracownię miedziorytu, którą kierował prof. Mieczysław Wejman. Po ukończeniu studiów razem z moją małżonka – absolwentką Wydziału Grafiki – zaczęliśmy tworzyć grafikę w technice drzeworytu.

Ryszard Otreba, List do Jadwigi II, gipsoryt, 58 x 39 cm, 1967

Ryszard Otreba, List do Jadwigi II, gipsoryt, 58 x 39 cm, 1967

K.N: Pana prace znajdują się w tak prestiżowych instytucjach jak Muzeum Sztuki Nowoczesnej i Muzeum Guggenheima w Nowym Jorku, Muzeum Wiktorii i Alberta oraz Tate Gallery w Londynie, Kolekcji Gulbenkiana w Lizbonie, National Museum of Modern Art w Tokio czy Muzeum Narodowym w Sztokholmie i wielu polskich galeriach i muzeach. To ogromny sukces.

R.O: W sumie około 40 muzeów na świecie oraz 36 w kraju zakupiło moje prace do swoich zbiorów – to wielkie wyróżnienie i szczęście. Pan Edward F. Fry – kurator Muzeum Guggenheima odwiedził mnie w Krakowie i zakupił jedną pracę na wystawę polskiego malarstwa i grafiki, którą po jej zakończeniu pozostawiono w muzealnych zbiorach.

K.N: Jaki wpływ na pańską twórczość miały przeżycia z okresu II wojny światowej?

R.O: Ojciec był leśniczym książęcych lasów pszczyńskich. Brał udział w trzech Powstaniach Śląskich. Po wybuchu wojny wycofywał się wraz z polskim wojskiem na wschód. Żyliśmy w ciągłym strachu, przerażały częste rewizje gestapo. Cała rodzina była zaangażowana w walce z okupantem do chwili, gdy w roku 1943 mój ojciec, matka, dwie siostry i dwóch braci zostali aresztowani i osadzeni w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz. Zostaliśmy sami – ja, trzynastoletnia siostra i siedmioletni brat. Będąc uczniem Liceum Plastycznego w Bielsku-Białej, jeździłem do Auschwitz. Rysowałem narożne słupy z drutami i wieże wartownicze z myślą, że w przyszłości te dramatyczne elementy wykorzystam w swojej twórczości.

K.N: W 1966 roku wyjechał pan na stypendium Departamentu Stanu USA do Pratt Institute w Nowym Jorku. Ważne przeżycie?

R.O: Byłem rad, że znalazłem się w Nowym Jorku – centrum sztuki światowej. Pratt Institute należał do najlepszej uczelni w rankingu szkół wschodniego wybrzeża USA. Fritz Eichenberg – dyrektor Pratt Graphic Center i jego zastępca Andy Stasik skontaktowali mnie z kustoszami muzeów, polecając im moje grafiki. Zaprzyjaźniłem się z Francisem Hewittem i Ernstem Benkertem malarzami Grupy Anonima, którzy brali udział w słynnej wystawie Williama Seitza The Responsive Eye (OpArtu) zorganizowanej w MoMA w roku 1965.

K.N: Na czym polega różnica w podejściu do grafiki między panem, a przedstawicielami tzw. krakowskiej szkoły grafiki?

R.O: Reprezentuję generację programującą działanie artystyczne, wybierającą prostotę, oszczędność i klasyczne elementy tworzywa graficznego. Obrazy skonkretyzowane w rytmicznych i nierzadko symetrycznych układach linii, w niemal geometrycznych płaszczyznach czerni, bieli, szarości są sformułowane w języku sztuki niefiguratywnej. Te swoiste powierzchnie i kształty działają jak muzyka – jej plastyczne, odpowiedniki tworzą odrębny wyraz moich grafik. Szukając inspiracji odnajduję subtelną łączność z suprematystyczną ideą nowych znaków, pozwalającą wyrazić bezpośrednie uczucia. Uciekam od świata przedmiotowego, dążę do przekroczenia bariery konkretu, by tworzyć znaki bliższe intelektualnej ekspresji. W pozornie rygorystycznych układach formułuję znaki autonomiczne, intencjonalne sekwencje znaków i nowe symbole. Moje podejście do grafiki różni się formalnie od narracyjno-figuratywnej formy wypowiedzi, która cechuje absolwentów krakowskiej szkoły grafiki.

Ryszard Otreba, Pozorna harmonia V, gipsoryt, 76 x 51,5 cm, 1996

Ryszard Otreba, Pozorna harmonia V, gipsoryt, 76 x 51,5 cm, 1996

K.N: Istnieje pojęcie „metoda Otręby” jeżeli chodzi o technikę gipsorytu. Na czym polega ten szczególnie doceniony przez artystów sposób tworzenia?

R.O: Wspomniano moją technikę gipsorytu w kilku podręcznikach. John Ross i Clare Romano, profesorowie w Pratt Institute w Nowym Jorku, w swoim podręczniku The Complet New Technique in Print Making nazwali technikę gipsorytu „Otreba’s Media”. Zaczęło w świecie funkcjonować, to że jestem twórcą gipsorytu. Ale nie byłem pierwszy. Znam wielu grafików, którzy zaczęli się posługiwać tą techniką wcześniej ode mnie.

K.N: Za swoją twórczość był pan wielokrotnie nagradzany. Czy któreś z tych wyróżnień jest dla pana szczególnie ważne?

R.O: Pierwsza nagroda przyznana na Triennale Rysunku we Wrocławiu w 1971, później chyba Grand Prix Quadriennale Drzeworytu i Linorytu Polskiego w Olsztynie – 1995 i poprzednim roku Grand Prix d’Honneur Międzynarodowe Triennale Grafiki w Krakowie.

wstep fragment szeptu, serigrafia, 76 x 54 cm, 1979

wstep fragment szeptu, serigrafia, 76 x 54 cm, 1979

K.N: Wernisaże pana wystaw odbędą się 12 listopada w NCK, 13 na UE i 14 w ASP. Można powiedzieć mały artystyczny maraton.

R.O: Gratulacje należą się organizatorom projektu „Przestrzeń dla sztuki”.Pozostaje zaprosić publiczność na wystawy Pana prac.

Serdecznie zapraszam miłośników sztuki.

Ryszard Otręba jest znany z aktywności w wielu dziedzinach. To wybitny specjalista z zakresu komunikacji wizualnej, badacz procesów widzenia i ich związków z zagadnieniami semiologii wizualnej i projektowania. Profesor i wieloletni pedagog krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych i visiting professor zagranicznych uczelni. To twórca i nauczyciel o ogromnym dorobku naukowym, dydaktycznym i projektowym. Jest niezwykle cenionym fachowcem zarówno w zakresie projektowania dużych systemów komunikacji wizualnej, aranżacji wystaw, jak też projektowania graficznego, obejmującego zarówno 2D, jak i cyfrowe techniki multimedialne. Bez wątpienia jednak największy rozgłos i znaczenie, w Polsce i na świecie, przyniosły artyście dokonania w dziedzinie grafiki artystycznej. W jego działalności sztuka graficzna zajmuje główne miejsce.

Fot. góra: Ryszard Otręba aut. Michał Korta

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Nowość - Magazyn portalu RynekiSztuka.pl

Pobierz Magazyn Pobierz Raport 2017
MENU: