szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU:
STALOWA

Islamiści zamordowali czterech ilustratorów z „Charlie Hebdo”

08.01.2015

Świat: wydarzenia

7 stycznia w Paryżu doszło do masakry. Czterech najbardziej znanych francuskich ilustratorów zostało zamordowanych przez uzbrojonych po zęby islamskich bojowników. Celem ich ataku była francuska redakcja magazynu „Charlie Hebdo”, która słynie z ostrych komiksowych satyr na współczesne życie polityczne i religijne. Znana jest również z żartobliwych docinków odnośnie proroka Mahometa, które doprowadziły do wczorajszego zdarzenia.

CharliehebdoPierwsze wydanie „Charlie Hebdo” zeszło z taśmy drukarskiej w 1969 roku, choć pod nieco inną nazwą – „Hara-kiri”. Od tego czasu stało się solą w oku wielu grup społecznych, ponieważ wyśmiewało zachowania katolików, muzułmanów, żydów, nabijało się z polityki i kultury. Raz nawet doczekało się zakazu druku przez francuskiego ministra spraw wewnętrznych, a w 2011 roku do redakcji podrzucono bombę. Na szczęście oprócz sprzętu i dokumentów nikt nie ucierpiał. Redaktorzy zdawali się lubić tę adrenalinę, ponieważ nie zaprzestali swoich działań, aż do wczoraj… Islamiści – najbardziej oburzeni działalnością pisma – wymierzyli samodzielnie sprawiedliwość pracownikom „Charlie Hebdo”. Jak potwierdza francuska policja w masakrze zginęło dwanaścioro ludzi w tym funkcjonariusze. Czterech z nich to słynni francuscy ilustratorzy i satyrycy. Byli to Stephane Charbonnier, znany jako Charb – odpowiedzialny za wydanie, Jean Cabut, pseudonim Cabu, Bernard Verlhac, czyli Tignous oraz Georges Wolinski, twórca rysunków satyrycznych o polskich korzeniach. Pośród ofiar znalazł się również Bernard Maris, 68-letni znany ekonomista, który pracował dla „Charlie Hebdo”.

Charb

Stephane Charbonnier, źródło: Wikipedia

Stephane Charbonnier, źródło: Wikipedia

Stephane Charbonnier, 47 lat, po tym jak dołączył do zespołu na początku lat 90., objął stanowisko szefa wydawnictwa „Charlie Hebdo” w 2009 roku. Jego rysunki zdobiły niemal wszystkie wydania magazynu oraz nierzadko pojawiały się w innych tytułach. W 2011 był odpowiedzialny za obrazoburcze wydanie z Mahometem na okładce. Od tego momentu zaczął otrzymywać oficjalne groźby, hakowano jego komputery i dane osobiste, więc znajdował się pod ścisłą ochroną policyjną. Wielokrotnie w wywiadach telewizyjnych podkreślał: „nie boję żadnych pogróżek – nie mam dzieci, nie mam żony, nie mam samochodu, ani nawet długu”. Rok później pewien Francuz został aresztowany pod zarzutem stworzenia islamistycznej strony, przez którą można było umawiać się na ścięcie głowy Charbowi. W 2013 roku pojawił się na liście Al-Kaidy.

Cabu

Jean Cabut, źródło: Wikipedia

Jean Cabut, źródło: Wikipedia

Jean Cabut, 77 lat, młodość spędził na froncie w Algierii. Traumatyczne doświadczenia w wojsku spowodowały, że został pacyfistą, a nawet i anarchistą. Jego poglądy były sprecyzowane: „nie ma prezydentów, nie ma wojska, nie ma religii”. Był jednym z pomysłodawców „Hara-kiri” i od początku zyskał ogromną popularność i uznanie. W swoich pracach atakował głównie francuskie kompleksy, rasizm i szowinizm. Jednak jedna z jego satyr przedstawiająca Mahometa w 2006 roku na łamach duńskiego czasopisma „Jyllands-Posten” doprowadziła do tzw. „duńskiego kryzysu” i rozprawy sądowej. Od tego momentu podobnie jak Charb zaczął otrzymywać anonimy.

Tignous

Bernard Verlhac, źródło: Wikipedia

Bernard Verlhac, źródło: Wikipedia

Bernard Verlhac, 58 lat, współpracował z różnymi magazynami m.in. z „Charlie Hebdo”, „Marianne” i „Fluide glacial”. Tworzył od czasu do czasu gry komputerowe znane w środowisku. Pracę nad komiksami rozpoczął w latach 80. Według Verlhaca: „ilustracja magazynowa to znacznie większe wyzwanie niż plansza komiksowa. W gazecie, w jednym kadrze trzeba powiedzieć wszystko”.

Wolinski

2

Georges Wolinski, źródło: Wikipedia

Georges Wolinski, 81 lat, wybitny twórca rysunku satyrycznego, o polskich korzeniach. Z komiksem zapoznał się po raz pierwszy w czasie II wojnie światowej, kiedy amerykańskie wydania o przygodach znanych bohaterów przyjechały do Francji wraz z amerykańską armią. Fascynacja ilustracją nie minęła i w 1970 roku zaczął pracę dla „Charlie Hebdo”, choć nie zawsze współpraca układa się pomyślnie. Na mniej więcej dekadę opuścił redakcję i prowadził działalność na własną rękę, aby powrócić do redakcji, choć tym razem nie na długo…

Oczywiste jest, że satyrycy od zawsze łamali konwencje, naśmiewali się z wartości, opiniowali najnowsze wydarzenia, byli za to krytykowali, ale taka masakra nie miała miejsca we Francji od kilkunastu lat. Świadkowie mówią o przynajmniej dwóch uzbrojonych mężczyzna z kałasznikowami i strzelbami myśliwskimi, którzy po „wykonaniu wyroku” odjechali czarnym Citroenem typu hatchback. Uciekając, minęli wóz policyjny. Zamachowcy wysiedli z wozu i zastrzelili dwóch policjantów. Wideo, na którym, krzyczą: „Prorok został pomszczony” trafił do sieci i szybko został rozpowszechniony przez media i portale społecznościowe na całym świecie.

Dla Francji brutalne morderstwo wszystkich członków redakcji było dużym szokiem, z którego nie szybko będzie im dane się otrząsnąć. Problemy etniczne, rasowe i religijne w tym kraju z roku na rok przybierają na sile i powodują mniejsze lub większe konflikty w społeczeństwie. Prezydent Francis Hollande stwierdził, że to „bardzo trudny czas dla Francji”, szkoły zamknęły drzwi w całym Paryżu, politycy zebrali się na nadzwyczajnym posiedzeniu. Stany Zjednoczone od razu zaproponowały wsparcie, a kanclerz Niemiec ogłosiła, że to nie tylko atak na życie ludzkie, ale atak na wolność słowa. Jakie środki Francja zamierza zastosować, aby chronić swoich obywateli, dowiemy się w najbliższym czasie.

Portal Rynek i Sztuka

portal_rs_adres_www_wb

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Rabort Rynek i Sztuka

Raport Rynek Sztuki 2016

Szósta edycja Raportu Rynek Sztuki, przygotowana przez redakcję największego serwisu dla kolekcjonerów i inwestorów – Rynekisztuka.pl

Zobacz więcej Pobierz (pdf)
MENU: