szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU
Baner Magazyn RiSZ no4

Proces o rzeźbę Barbary Hepworth

03.07.2014

Rekordy aukcyjne, Świat: wydarzenia

Barbara Hepworth (1903-1975) to brytyjska dama, a przy okazji bardzo utalentowana i wpływowa rzeźbiarka XX wieku. Uznawana za pionierkę brytyjskiej awangardy lat 30. i 40. ubiegłego stulecia, miała szerokie kontakty z ówczesną śmietanką towarzyską. Odwiedziła m. in. pracownię Picassa, Mondriana czy Braque’a. Jej twórczość to przede wszystkim modernistyczna rzeźba w kamieniu, i właśnie te prace Hepworth są najbardziej popularne, a przy tym piekielnie drogie.

W 2011 roku miała miejsce próba kradzieży dzieła pt. Two forms (Divided Circle) z 1969 roku z parku Dulwich w południowym Londynie, jednakże złodziejami nie byli kolekcjonerzy, lecz złomiarze mający naprawdę dobry gust. Rzeźbę na szczęście zawczasu ubezpieczono na pół miliona funtów. W niecałe dwa lata później w Christie’s sprzedano jedną z rzeźb za Sphere with inner form z 1963 roku za niemałą sumę 1 mln dolarów. Do dzisiaj muzea, galerie i kolekcjonerzy prywatni biją się o dzieła Hepworth, a jej prace wystawiane są nawet w najodleglejszych częściach globu m.in. w Nowej Zelandii. Nic więc dziwnego, że gdy norweskie muzeum Kunsthall w norweskim mieście Stavanger ogłosiło sprzedaż jednej z rzeźb Figure for landscape, wybuchł skandal…

Stosunkowo niedawno Barbara Hepworth została niedoścignioną rekordzistką w Christie’s, a jej pracę Figure for landscape z 1960 roku sprzedano 25 czerwca na kwotę 4,5 mln funtów. Jednak jeszcze przed historyczną dla brytyjskiej artystki aukcją, sprawa Figure for landscape trafiła na drogę sądową. Norweska grupa artystów złożyła odwołanie w sprawie pozwolenia na sprzedaż rzeźby Hepworth, a trzeba zaznaczyć, że to cenna, a przy okazji jedyna w całej Norwegii, rzeźba brytyjskiej artystki. Dyrekcja Kunsthall tłumaczy decyzję znacznym deficytem budżetowym, który trzeba zmniejszyć, aby uchronić muzeum przed całkowitym zamknięciem. Jeżeli ta skarga zostanie pozytywnie rozpatrzona, Christie’s będzie musiało anulować transakcję.

Rzecznicy domu aukcyjnego udają, że nie słyszeli o apelacji w norweskim sądzie i zarzekają się, że postąpią zgodnie z wyrokiem. Trudno w to jednak uwierzyć, biorąc pod uwagę rekordową kwotę, którą zapłacono za Figure for landscape.

Jak się okazuje, skarga z 25 czerwca nie była pierwszą. Przed nią miały miejsce jeszcze dwie rozprawy i obie zakończyły się niepowodzeniem. Na początku procesowej historii o rzeźbę Hepworth pojawia się norweska grupa artystyczna Stavanger Byselskab, która częściowo doprowadziło do zakupu Figure for landscape dla Norwegii jeszcze za życia artystki w roku 1968. Jednak skargę odrzucono, a w uzasadnieniu zamieszczono enigmatyczną informację o braku prawnych powiązań Stavanger Byselskab z dziełem. Grupa nie zniechęciła się jednak i założyła kolejną sprawę, ale i w tym przypadku sąd pozostał nieugięty, choć tym razem postawiono konkretne zarzuty pod adresem władz muzeum – oskarżanie dotyczyło nieprzestrzegania procedur w momencie podejmowania decyzji o sprzedaży dzieła. W obu przypadkach Kunsthall reprezentował adwokat Andreas Erdal, który przedstawił wyniki oficjalnego głosowania w sprawie sprzedaży rzeźby, gdzie 41 osób wyraziło zgodę, przy 15 sprzeciwiających się tej decyzji, co teoretycznie powinno oznaczać, że sprzedaż rzeźby przebiegła w zgodzie z prawem.

Ta pozornie lokalna kłótnia przerodziła się w poważny konflikt międzynarodowy, w który zaangażowały się różne instytucje, w tym i firma Hepworth Estate. Rzecznicy firmy wydali oświadczenie, w którym informują, że są rozczarowani, a wręcz zniesmaczeni zachowaniem muzeum Kunsthall Stavanger, ponieważ Barbara Heprworth sprzedała im swoją rzeźbę za połowę jej wartości rynkowej, mając na uwadze dobro publiczne oraz fakt, że muzeum jest instytucją państwową, a nie prywatną. Z tego względu Hepworth Estate wyraża niezadowolenie i żal do osób decyzyjnych, że Figure for landscape nie spełnia swojej podstawowej funkcji, ale jest narzędziem do łatania dziur budżetowych.

Sprawa ta wydaje się wysoce nieetyczna i zarówno media jak i opinia publiczna zaczęły ostro krytykować poczynania norweskiego Kunsthall. Z drugiej jednak strony dyrektor muzeum Eric Moe podejmował różne kroki, aby ratować obiekt. Jednak nie udało się ani sprzedać budynków przynależnych do muzeum, ani też zawrzeć ugody z lokalnym władzami. Nic też nie pomogło podwyższenie cen biletów. W obecnej sytuacji Moe twierdzi, że ma tylko dwa wyjścia – zbankrutować, zwolnić pracowników oraz zamknąć muzeum lub sprzedać rzeźbę i uratować to, co się da. Sprzedaż Figure for landscape Barbary Hepworth to ostatnia deska ratunku dla Kunsthall w Stavenger, choć sąd oceni po raz trzeci, czy było to zgodne z prawem.

Fot. (góra), Barbara Hepwroth, Figure for landscape, źródło: Kunshall Stavenger

Karolina Przybylińska

portal_rs_adres_www_wb

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn

Magazyn

Czytaj najnowszy numer Magazynu RiSZ online.

Kup magazyn Zobacz inne nasze publikacje

Zapisz się do naszego newslettera

Zapisując się na newsletter zgadzasz się z regulaminem portalu rynekisztuka.pl Administratorem danych osobowych jest Media&Work Agencja Komunikacji Medialnej (ul. Buforowa 4e, p. 1, p-2-5, 52-131 Wrocław). Podanie danych jest dobrowolne. Zgoda na otrzymywanie informacji handlowych może zostać wycofana w każdym czasie. Więcej informacji na temat danych osobowych znajduje się w Polityce prywatności.