szukaj w portalu Rynek i Sztuka MENU
Rynek sztuki bez tajemic

Japoński rynek sztuki

02.02.2023

Aktualności, Analiza rynku sztuki, Na deser

Kraj Kwitnącej Wiśni to ponad sześć tysięcy wysp, z których największe są Hokkaido, Honsiu, Sikoku oraz Kiusiu. To jedna z najważniejszych potęg ekonomicznych na świecie. Kraj, który pociąga ludzi z całego świata, nie tylko z uwagi na odległość, ale przede wszystkim dualizm obecny w każdej sferze życia. Mamy bowiem dwie Japonie: pierwszą, z którą kojarzy nam się neonowe Tokio, skupioną na rozwoju technologii, urbanizacji i globalizacji oraz drugą, próbującą przywrócić rodzimą kulturę, opartą na naturze, od której kraj ten jest uzależniony, leżąc na styku czterech płyt tektonicznych, otoczony przez wulkany i niespokojne oceaniczne wody. Jak na takim burzliwym tle rysuje się tamtejszy rynek sztuki?

Motoi Yamamoto

Jedna z solnych instalacji Motoi Yamamoto (źródło: www.motoi-works.com)

Aby móc odpowiedzieć na to pytanie, musimy się cofnąć na chwilę do lat 90. ubiegłego stulecia. W Japonii zaczął się wówczas kryzys gospodarczy związany z krachem na tokijskiej giełdzie na skutek „pęknięcia bańki” (jap. bazaru keizai). 60% – o tle spadła wtedy wartość japońskich nieruchomości. Postępujący kryzys sprawił, że zamknięto wiele zakładów pracy, a część produkcji przeniesiono do Chin. Dopiero nowe millenium i reformy przeprowadzone przez premiera Junichiro Koizumiego pozwoliło na poprawę warunków życia wszystkich mieszkańców. Niestety, kolejny spadek Nikkei (najważniejszy indeks Tokijskiej Giełdy Papierów Wartościowych i w całej Azji) miał miejsce w 2011 roku na skutek wybuchu elektrowni atomowej w Fukushimie. Od trzydziestu lat Japonia przeżywa powtórne wzloty i upadki – nie inaczej jest w przypadku rynku sztuki, silnie sprzężonego z polityką kraju, jego przemianami i reformami.

 teamLab

Widok jednej z instalacji teamLab: Dance! Art Exhibition, Learn & Play! Future Park (źródło: www.teamlab.art)

Tymczasem lata 80. były czasem prawdziwego rozkwitu. Według danych z lat 1987–1991, szacuje się, że japońscy kolekcjonerzy wydali na dzieła sztuki ponad bilion jenów (ok. 8,7 mld dolarów). Na powrót do tego stanu japoński rynek sztuki musiał czekać niemal dwadzieścia lat. Zmiana ta wiąże się z powstaniem nowego pokolenia kolekcjonerów, znających międzynarodowe trendy, coraz bardziej interesujących się współczesną sztuką.

Japonia posiada stosunkowo niewielki udział w światowym handlu aukcyjnym – ok. 3,1%, plasując się po Stanach Zjednoczonych (ok. 40%), Wielkiej Brytanii (ok. 21%), Chinach (ok. 20%) i Francji (ok. 7%). Warto jednak zauważyć, że podczas pandemii wartość japońskiego rynku spadła jedynie o 14%, czyli o połowę mniej niż w innych krajach, czego przyczyny dopatruje się w bardziej przystępnych cenach dzieł oraz systematycznie organizowanych aukcjach. Zmiana jest wyraźna, bowiem w 2012 roku łączna sprzedaż w krajowych domach aukcyjnych wynosiła około 92,9 mln dolarów, a w 2021 roku wzrosła do niemal 220 mln. Także domy aukcyjne Sotheby’s, Christie’s czy Phillips odnotowały gwałtowny wzrost liczby licytujących i kupujących z Japonii.

Powolnymi krokami, Tokio stara się umocnić swoją pozycję jako światowe centrum sztuki. Przyczyniają się do tego nowe inicjatywy, takie jak Art Week Tokyo (3–6 listopada) i przyszła inauguracja targów Tokyo Gendai (7–9 lipca). Celem obu wydarzeń jest stworzenie komentarza do rozwijającego się w Japonii rynku sztuki, ale także wkład w międzynarodową scenę artystyczną – związane z branżą osoby mają nadzieję, że tego typu inicjatywy pozwolą pokonać wieloletnią stagnację. Atsuko Ninagawa, właścicielka galerii Take Ninagawa, uznana za jedną z najbardziej wpływowych osób w świecie sztuki współczesnej i współzałożycielka Art Week Tokyo, powiedziała: „Mamy fantastyczne treści, po prostu jeszcze nie wiemy, jak je zaprezentować globalnej publiczności”.

Yayoi Kusama, Untitled (Nets), 1959

Yayoi Kusama, Untitled (Nets), 1959 | (źródło: www.en.thevalue.com)

W tym roku w Japonii będzie naprawdę gorąco – artystyczne kalendarium zostało gęsto zapisane. Do szczególnie ważnych wydarzeń, które mają wpływ na kształtowanie się współczesnej japońskiej sceny artystycznej, można zaliczyć Study: Osaka Kansai International Art Festival (28.01–13.02), w którym weźmie udział Tuan Mami – jedna z uczestniczek zeszłorocznego documenta 15; Extreme Cold Art Festival w Teshikaga na wyspie Hokkaido, jednym z najzimniejszych miejsc w kraju, gdzie zaprezentowanych zostanie 40 artystów i artystek rodzimych oraz międzynarodowych (02.02–03.03); Tokyo Biennale 2023, czyli druga edycja festiwalu, który prezentuje najciekawsze zjawiska w sztuce współczesnej (druga połowa roku); trzecia edycja Oku-Noto Triennale w Suzu City, festiwalu promującego przede wszystkim instalację artystyczną, łączącą elementy sztuki współczesnej z rodzimym dziedzictwem kulturowym (02.09–22.10); Nakanojo Biennale – festiwal odbywający się co dwa lata w prefekturze Gunma (09.09–09.10); Art Saitama, czyli inicjatywa kuratora Takashiego Serizawy, organizowana od 2016 roku (7.10-10.12). Jak można zauważyć, zdecydowana większość powyższych inicjatyw działa od niedawna, co jedynie świadczy o rosnącej świadomości kuratorów, galerzystów, artystów, ale i publiczności, która chętnie partycypuje we wszystkich tego inicjatywach.

Od 2016 roku japoński rząd żywo pracuje nad rozwojem gospodarki oraz nowych technologii informatycznych, czego wynikiem było powołanie Rady ds. Inwestycji w Przyszłość. W ramach inicjowanych przezeń reform patrzy się również na rozwój kultury i turystyki. Wartym odnotowania jest też fakt, że w Japonii prowadzone są szczegółowe badania oraz analizy dotyczące rozwoju rynku artystycznego. Coroczny raport jest dostępny online.

Z każdym rokiem prace japońskich artystów są chętnie kupowane i wystawiane w Europie oraz Stanach Zjednoczonych. Wśród najpopularniejszych nazwisk są: Yayoi Kusama, która ponownie wróciła na języki w związku z promocją domu Louis Vuitton, Yoshimoto Nara, Takashi Murakami czy Kazuo Shiraga.

Na scenę wkracza jednak wiele nowych postaci, między innymi Shohei Takasaki, Yukari Nishi, Waku czy Ichi Tashiro. Ważna jest również współczesna kultura uliczna – globalnie atrakcyjna dla wszystkich przyjezdnych. Jej reprezentantem jest tokijski artysta Haroshi, mający niedawno swoją pierwszą indywidualną wystawę w Jeffrey Deitch w Nowym Jorku.

Japonia jest od nas oddalona o ponad 11 tysięcy kilometrów, ale by móc oglądać sztukę Kraju Kwitnącej Wiśnie nie zawsze trzeba lecieć tak daleko. Obecnie w krakowskim Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha możemy oglądać wystawę kimon (do 20.04) oraz dzieła Watanabe Seitei’ego z kolekcji instytucji (do 03.05). Ponadto niebawem w Muzeum Narodowym w Poznaniu otworzy się wystawa Kenyi Hary – laureata Nagrody im. Jana Lenicy, przyznawanej wybitnym grafikom z całego świata.

Aleksandra Pietrzak

Rynek i Sztuka - logotyp

 

 

Zdj. góra: Jezael Melgoza, Unsplash.com

szukaj wpisów które mogą Cię jeszcze zainteresować:

Rynek i Sztuka - logotyp

Dodaj komentarz:

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Magazyn

Kursy online

Odwiedź sklep Rynku i Sztuki

Zobacz nasze kursy Zobacz konsultacje dla artystów

Zapisz się do naszego newslettera

Zapisując się na newsletter zgadzasz się z regulaminem portalu rynekisztuka.pl Administratorem danych osobowych jest Media&Work Agencja Komunikacji Medialnej (ul. Buforowa 4e, p. 1, p-2-5, 52-131 Wrocław). Podanie danych jest dobrowolne. Zgoda na otrzymywanie informacji handlowych może zostać wycofana w każdym czasie. Więcej informacji na temat danych osobowych znajduje się w Polityce prywatności.